Wybór zawodu

W 1942 r. uzyskała świadectwo dojrzałości i zapisała się na wydział medycyny: postanowiła zostać lekarzem, aby w sposób fachowy służyć ludziom, którzy cierpią i w ten sposób realizować swoją potrzebę "podarowywania", bycia do dyspozycji innych, biednych.

Ci, którzy ją znali, uważają ten wybór za bardzo naturalny. Nie tylko wydawało się, że idzie ona za swoistym powołaniem rodzinnym jako, że już inni bracia i siostry wybrali medycynę, kapłaństwo lub zakon!

Gianna wszakże miała sprecyzowaną i wzniosłą wizję tego zawodu. Uważa ten zawód bardziej za posłannictwo niż za pracę, gdyż odczuwa i przeżywa go jako służbę.

Na temat znaczenia i głębokiej wartości misji lekarza, Gianna utrwaliła kilka stwierdzeń na pięciu formularzach recept pod wspólnym tytułem: "Piękno naszego posłannictwa". Prawdopodobnie usłyszała je i przyswoiła sobie na dniu skupienia dla katolickich absolwentów medycyny.

Czytamy:

"Wszyscy na świecie pracujemy w jakiś sposób służąc ludziom. My lekarze pracujemy dla człowieka bezpośrednio. Obiektem naszych badań i pracy jest człowiek, który staje przed nami, mówi nam o sobie i prosi: "pomóżcie mi" i oczekuje od nas potwierdzenia pełni swojej egzystencji.

Jezus powiedziałby nam kim jest człowiek: nie jest samym ciałem... W ciele zamieszkuje duch, który jest nieśmiertelny. Istnieje przepaść między ciałem i duszą: są to dwie istoty różne, lecz zjednoczone. Co powiedziałby nam Jezus? Musicie podjąć za wszelką cenę troskę o ciało. Bóg w ten sposób wszczepił pierwiastek boski w człowieczeństwo, że wszystko co robimy, przyjmuje najwyższą wartość.

Dzisiaj, niestety powierzchowność wkrada się również w naszą pracę. Leczymy ciała, lecz niejednokrotnie bez kompetencji". 

Gianna wskazuje 4 normy obowiązujące lekarzy:

1. Wykonywać dobrze to, co do nas należy. Solidnie zdobywać wiedzę. Jest dzisiaj taka pogoń za pieniądzem.

2. Bądżmy uczciwi. Bądżmy lekarzami, do których ludzie mają zaufanie.

3. Otaczajcie pacjentów serdeczną troską świadomi, że są naszymi braćmi. Trzeba zdobyć tę delikatność.

4. Nie zapominajcie o duszy chorego. My, którzy mamy prawo do słuchania zwierzeń, bądżmy uważni, aby nie sprofanować duszy. Byłaby to zdrada. Uważajcie na słowa rzucane z pewną powierzchownością... Czyńcie natomiast dobro.

I proponuje pewne refleksje:

"Mamy okazje, których nie ma kapłan. Nasza misja nie kończy się wówczas, gdy lekarstwa już nie skutkują. Jest jeszcze dusza, którą trzeba prowadzić do Pana Boga, a słowo lekarza ma autorytet. Każdy lekarz powinien powierzyć chorego kapłanowi. Jakże więc potrzebni są lekarze katoliccy!" 

I nalega:

"Jezus nam mówi: Kto odwiedza chorego, pomaga mi. To misja kapłańska! Jak kapłan może dotykać Jezusa, tak my lekarze dotykamy Jezusa w ciele naszych chorych: biednych, młodych, starych, dzieci. Oby Jezus mógł być widoczny wśród nich. Oby Jezus znalazł wielu lekarzy, którzy ofiarowują się dla Niego. Kiedy zakończycie waszą pracę na ziemi - jeśli tak czyniliście - pójdziecie cieszyć się życiem Bożym, ponieważ byłem chory a uleczyliście mnie". 

Otrzymała dyplom z medycyny i chirurgii w listopadzie 1946 r. i podjęła natychmiast pracę. W 1950 r. otwiera wraz z bratem Ferdynandem, również lekarzem, przychodnię w Mesero. Pracuje tam od 1 lipca 1950 r. aż do śmierci, ciesząc się wielkim szacunkiem ludzi.

Równocześnie Gianna kontynuuje studia uniwersyteckie na Wydziale Medycznym Uniwersytetu w Mediolanie, aby otrzymać specjalizację z pediatrii, wybraną być może ze względu na naturalny instynkt macierzyński i wrodzoną skłonność do przyjmowania rodzącego się życia ludzkiego.

Na pewno sposób wyboru zawodu nie budzi wątpliwości: nie kierowła nią korzyść, wygoda, powodzenie, rozgłos, zysk, które mogłyby wpływać na wybór. Była to raczej prosta i wyraźna odpowiedż na równie proste pytanie: zważywszy na moje zdolności, moje możliwości, moje cechy, co mogłabym robić w życiu? Czego Bóg oczekuje ode mnie? Jak mogę lepiej służyć tym, którzy są obok mnie?

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok